Każdy z nas czasami czuje, że musi zachować się sprawiedliwie. To potrzeba wewnętrzna, która motywuje nas do podjęcia w tym kierunku różnych czynności. Jednym wystarcza, kiedy zachowują się tak od czasu do czasu, inni natomiast wiedzą, że tylko wtedy będą naprawdę usatysfakcjonowani, kiedy będą wykazywać się sprawiedliwością każdego dnia. Dla takich osób nie braknie pracy w zawodach, w których trzeba osądzać. Osądzanie jednak to nie tylko praca w konkretnej instytucji sprawiedliwości, jaką jest sąd, ale w każdej, gdzie można kogoś (lub coś ? jakąś sytuację) oceniać. I tak, osoby lubujące się w takim podejściu do życia sprawdzać będą się w pracach, w których głównym zadaniem jest ocena ryzyka zawodowego. Mogą wówczas chodzić do różnych firm i sprawdzać, w jakim zakresie praca w nich jest bezpieczna, a w jakim nie. Jeśli tylko zauważą jakiekolwiek uchybienie ze strony kierowników zakładu, będą mogli wystawić złą notę i tym samym zachować się sprawiedliwie wobec tych, którzy są zagrożeni. Ocena ryzyka w tym kontekście wydaje się rzeczywiście czymś na wzór sądu. I, w istocie, są tacy, dla których wykonywanie takiego zadania jest zajęciem wymarzonym. Traktują je jakby to była z ich strony pierwsza pomoc ? skierowana wobec najbardziej potrzebujących i takich, którzy sami nie są w stanie sobie poradzić. Mają poczucie misji, wiedzą, że jeśli zachowają się sprawiedliwie, zostanie im to wynagrodzone w postaci wdzięczności, wyrazów sympatii oraz innych gestów wskazujących na szacunek i aprobatę.